Menu

ANTYPLAGIAT – i o co tyle strachu?

Czerwiec 11, 2013 - blog
ANTYPLAGIAT – i o co tyle strachu?

 W ubiegłym roku akademickim moja uczelnia postanowiła zakupić program zajmujący się wykrywaniem w pracach dyplomowych,magisterskich i doktoranckich znamion plagiatu. O programie słyszałam dużo, przede wszystkim z mediów, które na bieżąco informowały o poziomie prac dyplomowych w Polsce, nazywając mnie i moich rówieśników pokoleniem crtl+V. Co więcej nagłaśniano też sytuację, w których to nie tylko studenci ale i rektorzy wyższych uczelni czy jeden z niemieckich ministrów dopuścili się takiego procederu. Na podstawie tak nieprzychylnych opinii, kwestią czasu było pojawienie się programu antyplagiatowego  również na mojej uczelni.

magisterka_fmOstatni rok, w którym przyszło mi pisać pracę magisterską był koszmarny, pod jakim względem? Antyplagiat nie był przedstawiany nam studentom jako narzędzie kontrolne , niektórzy nauczyciele akademiccy straszyli nim nas jak małe dzieci. Cały czas można było usłyszeć by raczej nie powoływać się na strony internetowe, unikać cytowania i posiadać bogatą bibliografię. Co jakiś czas pojawiały się informację, że program wykrywał w pracy plagiat książki, z której student nie korzystał albo ,że im częściej praca jest sprawdzana przez program tym ten ją lepiej zapamiętuję aż w końcu  uznaję w całości za skopiowaną. Te wszystkie teorie i mity jakie narosły wokół programu spowodowały nie mniejszą ilość sztuczek i metod rzekomo obchodzących system .

Postanowiłam przez ostatni  rok nie dopuszczać do siebie złych myśli i po prostu pisać. W końcu oddałam prace i mniej więcej tydzień temu otrzymałam telefon od promotora z informacją, że poziom plagiatu w mojej pracy nie przekroczył nawet 1 % . W słuchawce telefonu usłyszałam szczere gratulację oraz , że jest to najprawdopodobniej najlepszy wynik w moim Instytucie. Co więcej pozostałe osoby z mojej grupy seminaryjnej również mogły odetchnąć, ich prace również nie przekroczyły zakładanego współczynnika podobieństwa.

Nie sądzę bym ja wraz z kolegami reprezentowała nieliczną grupę studentów nie wpisującą się w nurt pokolenia ctrl+V. Uważam , że program antyplagiatowy oczywiście jest potrzebny, znam i takie przypadki na mojej Uczelni gdzie praca okazywała się w zdecydowanej większości skopiowana. Mimo to nie zgadzam się z panującym przekonaniem, że KAŻDY dzisiejszy student bezczelnie kopiuje informacje nie dodając nic od siebie albo ,że kupuję swój dyplom . Nie robią tak wszyscy a wyłącznie Ci, którzy nie zasługują na to by być studentami i mam nadzieję, że program  skutecznie ich wyszuka.

 A obecnie pozostało mi tylko czekać na ostatnia sesje egzaminacyjną i obronę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *